Pressroom

2008-11-07
Najkorzystniejsze kredyty na rynku...

Wydaje się już, że w listopad wchodzimy w sytuacji uporządkowania pozycji na rynku kredytodawców. W porównaniu do  I półrocza klienci stracili dużo po restrykcyjnych  posunięciach banków. Znacznie wzrosło średnie oprocentowanie oferowanych kredytów złotowych i denominowanych: marże wzrosły w % z przeciętnych 0,7 dla PLN i 1,1 dla CHF do ok. 1,2 dla PLN i powyżej 2 dla CHF w zakresie LTV do 80%, a powyżej 80% ceny są jeszcze wyższe. Wycofano większość (choć nie wszystkie, jak otrąbiła prasa popularna) ofert kredytowania do 100% w CHF. Równolegle banki podwyższały kryteria oceny zdolności kredytowej. Zlikwidowano faktycznie oferty kredytowania na podstawie oświadczenia o dochodach. Te z banków, które nie dysponują własną gotówką na wypłaty kredytów, praktycznie wycofały się z rynku przez wprowadzenie drakońskich warunków na jakich chcą przyznawać kredyty. Spośród nich jeden Dom Bank miał odwagę całkowicie zawiesić ofertę. Nowi kandydaci na kredytodawców jak Alior i Allianz, zapowiadający ostrą walkę o klienta, odłożyli debiut.
Równocześnie są jednak banki, proponujące kredyty w PLN na nieznacznie zmienionych warunkach. Doradca kredytowy bez trudu znajdzie ofertę na 100% dla większości z tych, którzy mieli stracić zadatki, w większości będzie to oferta na PLN. Zaporowe marże przy kredytach w CHF mają zniechęcić klientów do zadłużania się w tej walucie. Zresztą zadłużanie się przy tych cenach w CHF naraża na wyższe koszty przy refinansowaniu. Chyba że ktoś chce zagrać na sporą obniżkę kursu franka…
Co w takim razie ma zrobić klient,  jeśli nie może poczekać na stopniowe obniżki marż, które przecież nastąpią? Brać kredyt złotowy przy niskiej marży, okresowo zacisnąć pasa lub skorzystać z karencji w spłacie kapitału, zrefinansować go lub przewalutować, gdy nadarzy się możliwość. Ta prosta, a ciągle jeszcze mało popularna prawda: „Kredyt można zamienić”! W ostatnim okresie zrefinansowano z powodzeniem olbrzymi portfel kredytów udzielanych w podobnie drogich dla klientów latach 2000-2003. Przecież banki nie są skarbcami - muszą udzielać kredytów. Jestem optymistą i uważam, że doczekamy poprawy sytuacji do jesieni 2009. To akurat rok na kredyt złotowy z karencją.

pobierz plik